"Kocham cię" wyszeptał i upadł.
Niestety mojej odpowiedzi już nie usłyszał.
Wtedy wyrosły mi skrzydła.
Czułam się jak anioł.
Chciałam do niego polecieć.
Skrzydła miały inne plany.
Zniosły mnie do piekieł.
Były moją największą udręką.
Moim przekleństwem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz